wtorek, 31 stycznia 2017

O wizycie u psychologa, czyli zabawa w pomaganie

O wizycie u psychologa, czyli zabawa w pomaganie - Czytaj więcej »
Każdy z nas ma w głowie coś innego, gdy myśli: psycholog. A może taką myśl, czy skojarzenie – warto by rozebrać na czynniki pierwsze?! Przygotowuję się do rozmowy z psychologiem. To nie będzie zwykła wizyta. Nie, nie dlatego, że na hasło: psycholog, czy: problem, mam ochotę patrzeć sobie na buty, albo udawać, że sprawa nie istnieje. I nie, nie przejmuję się, nie mówcie mi, że wszystko będzie dobrze – to nie moja bajka. Kontakt z kimś reprezentującym tzw. psychiczną sferę naszego życia – to dla mnie wybór życia świadomego . Nie żadna kara ani wyrok.

Czytaj więcej »

czwartek, 19 stycznia 2017

O zmianach, czyli gdy rogal świętomarciński nie różni się od pączka

O zmianach, czyli gdy rogal świętomarciński nie różni się od pączka - Czytaj więcej »
Foto: arch. pryw. Poznaniacy czytający ten tekst mogą się zżymać, ale wszystko wskazuje na to, że swoją tradycją będą się musieli podzielić. Ten tekst powstawał długo, a w istocie zamysł jego napisania długo chodził mi po głowie. Dałam sobie czas i pozwoliłam na luksus czekania. Chciałam sprawdzić, pojechać, dotknąć, skosztować. Jak rasowy dziennikarz. Cóż, planu w 100 procentach nie wykonałam – niemniej jednak po ostatnich świętach powiedziałam sobie jasno: z makiem w moim życiu dość, przynajmniej na razie.

Czytaj więcej »

poniedziałek, 19 grudnia 2016

O świętach, które mają szansę trwać dłużej niż tylko trzy dni

O świętach, które mają szansę trwać dłużej niż tylko trzy dni - Czytaj więcej »
W to trzeba wejść, przeżyć święta towarzysząc dziecku, być razem, a nie tylko skupiać się na rytuałach. Kiedyś tak o tym nie myślałam. Kiedy czytam wywiad z psycholożką Agnieszką Stein, nachodzi mnie refleksja, jak dużo – patrząc na zachowania dzieci – można się dowiedzieć o samym sobie. I nie jest ważne, że w tym wypadku chodzi akurat o sposób spędzania Świąt Bożego Narodzenia, i to, jak się do nich przygotowujemy.

Czytaj więcej »

poniedziałek, 21 listopada 2016

O złości i moim odkryciu, że można nauczyć się ją obsługiwać, czyli lekcja druga

O złości i moim odkryciu, że można nauczyć się ją obsługiwać, czyli lekcja druga - Czytaj więcej »
Kolejny mój tekst o złości i dziecięcych emocjach. Sytuacje dnia codziennego to w istocie iście detektywistyczna praca – cóż, nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Stop. Chciałabym zatrzymać tamtą kobietę, która ciągnie za rękę płaczące, niespełna metrowej postury dziecko. Która podnosi je z chodnika – bo dziecko się na nim kładzie. Która próbuje usadzić je na wózku, bezskutecznie. Która wciąga mu na głowę czapkę, a ponownie zrzuconą – podnosi. Która wybiega za nim na jezdnię. I która, rozzłoszczona, wreszcie daje mu klapsa.

Czytaj więcej »

wtorek, 8 listopada 2016

O słowach, którym można dać drugie życie

O słowach, którym można dać drugie życie - Czytaj więcej »
Mam takie dziwne przekonanie, że na blogu nic nie zginie, bo to – jak mówią – jest taki dom na własnej ziemi. A pod ręką chciałabym mieć różne, ważne dla mnie teksty, słowa, notatki. Są takie słowa i takie teksty, które zapadają w pamięć. Które nasza pamięć przechowuje bardzo głęboko, jednak nawet po latach bez problemu można do nich powrócić. Pstryk, to było w tamtym, ...owym numerze magazynu X, który przechowuję w pudle na szafie. Albo w zmiętoszonej gazecie, którą od wielu dni noszę w torbie. Zaraz, której to? Kilka ruchów, i już obracam w dłoniach żółknący, zmechacony papier. Czasem też myślę, że tekst: jeden czy drugi, z chęcią opatrzyłabym komentarzem – wszak na słowo odpowiada serce. Ale to nie reguła.

Czytaj więcej »