O mnie


Pisanie porządkuje moje myśli i to, co potrzebuje się wyrazić. Nie generalizuję, sprawdzam i próbuję zrozumieć. Czasem przyjmuje to kierunek takiej pisarskiej podróży w głąb samej siebie.

Jestem redaktorką i psycholożką (tego feminatywu akurat nie lubię), ale nie pracuję jako terapeutka. Gdybym miała skupić się na pierwszym określeniu, to przyznam, że czasem trudno mi wybrać pomiędzy redaktorką a dziennikarką – może niech będzie więc po prostu człowiek pióra. Przez całe lata związana byłam ze światem mediów. Przystosowałam się do pracy w miejscu bardziej przewidywalnym niż dziennikarska posada; pracuję na uczelni, gdzie wspieram pracowników naukowych w uwidacznianiu ich dorobku.

Blog to moja przestrzeń prywatna, gdzie wyżywam się pisząc. Nowy tekst pojawi się tu od czasu do czasu. To nie jest produkt nastawiony na zarabianie i żyje własnym rytmem.
Piszę go, bo:

• Chcę was zaciekawić swoją twórczością. To nie są teksty poradnikowe. W dodatku wiele z nich nosi ślady mojej dziennikarskiej przeszłości. Jeśli więc szukacie rad bądź przepisów na życie, u mnie ich nie znajdziecie. Nie będę Was też moralizować ani pouczać – to nie moja narracja.

• Chcę was pouwrażliwiać. A robię to za pomocą słowa właśnie. Po latach, gdy moja wrażliwość siedziała zamknięta w piwnicy, i gdy z olbrzymim trudem jej broniłam, wreszcie nie boję się o niej mówić. Jest piękna. Nie każdy ją ma.

• Chcę dzielić się swoją historią. Jak powiedział ktoś, kogo bardzo cenię, największą siłę w byciu z drugim człowiekiem ma autentyczne świadectwo. Więc się dzielę.

Słowo pisane darzyłam miłością, odkąd pamiętam. Ten blog jest zatem dla osób, które lubią z nim kontakt, i lubią zanurzyć się w słowie. Dla których słowo – mimo powszechności i łatwości, jaką cieszą się dziś słuchanie bądź oglądanie – wciąż coś znaczy.

Tak, to nie jest blog typowo lifestyle'owy. Tak, to moja podróż, ale też i swego rodzaju zaproszenie. Bo dołączając, możecie odkryć coś dla siebie. Nie wiem, w którym miejscu swojej drogi jesteście. Jeśli jednak to, o czym piszę, w jakiś sposób Was zainspiruje, uznacie, że coś Wam to daje – to świetnie!

Nikomu nie każę się ze mną zgadzać. A to, co prezentuję na blogu, to moje własne poglądy. Za każdym razem chętnie poznam jednak inne opinie i podyskutuję w komentarzach bądź prywatnie.
Robię to prosto z serca.💗

Siła wyrazu w social mediach:
na Facebooku
na Instagramie

0 comments

Prześlij komentarz