05 grudnia, 2019

O tym, że w cierpieniu nie tylko słowa o nas mówią

O tym, że w cierpieniu nie tylko słowa o nas mówią - Czytaj więcej »
Nie bójcie się osób chorujących na depresję, mają na pewno wiele do opowiedzenia. Pomysł na ten tekst pojawił się przed wakacjami, wraz z pewnym wpisem na Facebooku. Wydawałoby się, że maj to niezbyt dobry czas, by myśleć o depresji. A jednak…

Czytaj więcej »

13 listopada, 2019

O odchodzeniu i służbie człowiekowi

O odchodzeniu i służbie człowiekowi - Czytaj więcej »
To taka nisza na rynku, która niszą pozostanie pewnie na zawsze. Bo pęd codziennego życia nauczył nas odsuwać myśl o śmierci. Jeśli mówić o ludziach, to tylko dobrze. Taka dewiza. Nie moja. Popularna, choć głównie według deklaracji, bo wystarczy spojrzeć na codzienną praktykę, z jaką łatwością przychodzi ocenianie innych. Właściwie nie lubię mówić o ludziach. Zdecydowanie wolę historie, w których – bez względu na opowieść o człowieku – na pierwszym miejscu są marzenia, pomysły i plany. No i dokonania .

Czytaj więcej »

24 października, 2019

O wchodzeniu w nowe środowisko

O wchodzeniu w nowe środowisko - Czytaj więcej »
Czasem książka przynosi słowa, tak jakby wydzierała nam je ze środka serca. Zupełnie niespodziewanie. Tę, którą mam na myśli, przeczytałam tylko raz. A do jej fragmentów wracałam wielokrotnie. Jest starsza niż ja. Kalendarz „Naszej Rodziny” na rok 1973, wydany przez księży pallotynów. Wreszcie ją zwróciłam. Jeden z tych fragmentów znalazłam ostatnio w plikach roboczych bloga, leżał tu od dawna. Jak niepotrzebny plik. Kto mnie przekona, że słowa nie są ważne? Zwłaszcza jeśli rezonują z codziennym życiem...?!

Czytaj więcej »

18 października, 2019

O sadzeniu drzew i modzie na nieśmiecenie

O sadzeniu drzew i modzie na nieśmiecenie - Czytaj więcej »
– Nie zrywaj tych liści, bo roślina żyje...! Brzmi niewiarygodnie?! Ależ skąd. Nie dla dziecka. Słowa są autentyczne. Byłam kiedyś świadkiem podobnej scenki, przechodziłam akurat obok. To tak, jakby powiedzieć dziecku: – Nie bij, to boli. Tłumaczenie, że jest związek przyczynowo-skutkowy . Przedszkolaki dopiero do tego dorastają. Z drzewami, jak z bólem, jest podobnie.

Czytaj więcej »

18 września, 2019

O śmieceniu, czyli wracając do czasów sprzed świadomości

O śmieceniu, czyli wracając do czasów sprzed świadomości - Czytaj więcej »
Foto: arch. pryw. Był wieczór, a tancerze na scenie podrygiwali w ognistych rytmach salsy. Czy w takiej atmosferze można myśleć o... śmieciach? Wróciłam z wczasów. Z postanowieniem, że jak do głowy przyjdzie myśl, ta odpowiednia, to zacznę pisać. O tym, co widziałam. Co utkwiło mi w pamięci najbardziej. Nie, nie piękne widoki.

Czytaj więcej »

06 września, 2019

O psychoterapii, bólu duszy i niezgodzie na utarte opinie

O psychoterapii, bólu duszy i niezgodzie na utarte opinie - Czytaj więcej »
Lubię takie porównanie, że jeśli ktoś ma zapalenie oskrzeli, to idzie do internisty. A jeśli nie radzi sobie z uczuciami, to też musi iść do lekarza. Tylko do jakiego? – oto jest pytanie. Dawno nic u mnie nie było. Po dłuższej przerwie, na blog wrzucam – kolokwialnie mówiąc – tekst, któremu chcę nadać drugie życie. Bo jest to kawałek, który Już-Gdzieś się ukazał. A może tego pierwszego życia w ogóle nie było?!

Czytaj więcej »

28 lutego, 2019

O słowach, które tną jak brzytwa, czyli fragmenty książki „Życie na pełnej petardzie”

O słowach, które tną jak brzytwa, czyli fragmenty książki „Życie na pełnej petardzie” - Czytaj więcej »
Jak łatwo sprawdzić, ile z tego, co myślimy, to tylko próba przeniesienia kopii siebie na kogoś innego. Wypowiedzcie chociaż słowo: Kościół. „ Wspomnienie jednego z karnych apeli. Zmierzch PRL-u. Zostałem wywołany na środek, ponieważ miałem na sobie czerwony sweter, a tego dnia wszyscy powinni być w mundurkach. Przed szereg wezwano też Artura, bo był w kurtce. Wychowawczyni stanęła przed nami i się wydzierała. Uczucie koszmarne, skojarzenia obozowe. «Czy taaaaaaak wygląda uczeń?! Czy taaaaaaak wygląda uczeń?!» – krzyczała. Na mnie to w ogóle nie robiło wrażenia, ponieważ w domu zostałem nauczony, że jak ktoś się drze, to znaczy, że problem jest w nim , nie we mnie”.

Czytaj więcej »

17 stycznia, 2019

O języku, czyli że święta to coś, co mamy w głowie

O języku, czyli że święta to coś, co mamy w głowie - Czytaj więcej »
Foto: arch. pryw. Zaczyna się zwykle powtarzanym bez zastanowienia «trzeba», jednak dobrze jest, gdy skończy się osobistym, wyrażanym w pierwszej osobie: ja chcę. Ostatnie Święta po raz kolejny skłoniły mnie do refleksji, że to wyjątkowo dobry czas, by skonfrontować się z językiem osobistym, a przynajmniej sprawdzić, jak działa, i czy w ogóle działa – w najbliższym otoczeniu. Oczywiście, dotyczyć to będzie przede wszystkim tych osób, które wcześniej tego nie robiły.

Czytaj więcej »