Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notatki z życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notatki z życia. Pokaż wszystkie posty
środa, 17 czerwca 2026

O żałobie, której nie widać

O żałobie, której nie widać - Czytaj więcej »
Foto: quinsi / FreeImages Żałoba po czymś, co formalnie nadal istnieje, ale dla ciebie już nie, może być jedną z najtrudniejszych form straty. Bo nikt jej nie widzi, nie ma rytuału, nie ma grobu – a jednak boli. Są takie żałoby, które nie dotyczą śmierci.

Czytaj więcej »

niedziela, 26 października 2025

O słowach, dojrzewaniu znaczeń i drodze, która ma swój kres

O słowach, dojrzewaniu znaczeń i drodze, która ma swój kres - Czytaj więcej »
Foto: grafika stworzona z pomocą AI/ Canva Ojcze Krzysztofie, przepisuję sobie te słowa, bo są piękne. I tak wiele mówią mi o mnie samej. Używając nowomowy młodzieżowej, powiedziałabym zapewne: Tak bardzo ja. Przyszły do mnie bez zaproszenia. Sobotni, leniwy poranek. Myślałam o wężu. O tym, że takie zwierzątko chce mieć jedna z przyjaciółek mojej córki. Dziwactwo. Ekstrawagancja. Zaraz też przypomniałam sobie chłopaka z równoległej klasy z liceum. Nie znałam go osobiście. Ale ponoć miał w domu węża. Hodować węża, początek lat 90. ubiegłego stulecia, hm… I ta zbieżność nazwisk. W ruch poszedł telefon. Zaczęłam szukać informacji. Robię to odruchowo, gdy czegoś nie wiem.

Czytaj więcej »

poniedziałek, 17 września 2018

O powrocie z wakacji i pomyśle na zmianę bloga

O powrocie z wakacji i pomyśle na zmianę bloga - Czytaj więcej »
Foto: arch. pryw. Decyzja o zmianie pewnie nigdy nie jest łatwa. Ale czasem wpada, ot tak!, do głowy. Albo też to, co tkwi wewnątrz, w człowieku, wreszcie się krystalizuje. Pewnego wrześniowego poranka, idąc rano do pracy, wyobraziłam sobie spotkanie z dawno nie widzianą osobą. Kimś, kogo znam: – Jak było na wakacjach?

Czytaj więcej »

wtorek, 9 maja 2017

O moim blogu i pisaniu, czyli pora na refleksje

O moim blogu i pisaniu, czyli pora na refleksje - Czytaj więcej »
Tytuł mógłby brzmieć nieco przewrotnie: Dlaczego ja. Ale w istocie chodzi o pisanie bloga. I o to, dlaczego – wbrew pozorom, czyli porażająco niskiej częstotliwości wpisów, a przy tym stęknięciom i niedowierzaniu otoczenia: co ja tutaj robię – wciąż z tym pisaniem nie odpuszczam. Lubię tu być. To moja przestrzeń. Kiedyś zachciało mi się prowadzić bloga. Ktoś mnie namówił. Miało pomóc i być niemal komercyjnie. Pomysł spalił na panewce. Nie lubię kreować się na kogoś, kim nie jestem. (Możecie o tym też poczytać tu: klik .)

Czytaj więcej »

piątek, 5 maja 2017

O rodzicielskich zamętach i tym, jak przestałam gubić się w bałaganie

O rodzicielskich zamętach i tym, jak przestałam gubić się w bałaganie - Czytaj więcej »
Język bywa pomocny w rozwiązywaniu problemów, również gdy dotyczą one rodzicielstwa. Ukułam sobie ostatnio nowe pojęcie: niewidzialna ręka matki . Piękne, prawda?! Od razu mi się skojarzyło z niewidzialną ręką rynku; pojęciem, którym to w Polsce szastali przedstawiciele rynku transportu i przewoźników. Choć pewnie nie tylko oni... Owa ręka, miała uregulować wszelkie turbulencje na tymże rynku po 1990 roku, a ja, owszem, nasłuchałam się tego pracując wówczas dla jednego z naszych dzienników.

Czytaj więcej »

środa, 14 października 2015

O jesieni, mojej wrażliwości i różnych obrazkach w mojej głowie

O jesieni, mojej wrażliwości i różnych obrazkach w mojej głowie - Czytaj więcej »
Tej jesieni, ból mieszał się z nadzieją. Spadające z drzew liście były jak obrazki, i zobaczyłam w nich tyle własnych myśli. Jeden z bardziej osobistych wpisów na moim blogu. Trzeba było poczekać, aż wyrośnie dom. A on rósł i rósł. Mijały miesiące. Jesień zaczęła się po raz trzeci. Niezauważenie skończyło się lato, nawet nie zdążyła przegnać zimy ze swojej szafy. Jakoś inaczej czas płynął, odkąd tu mieszkała. A może dłużyło się czekanie. Dni zbite w tygodnie, tygodnie w miesiące, poczucie bezsilności, bezwładna magma. Nie tak miało być.

Czytaj więcej »

wtorek, 23 czerwca 2015

O tym, że chcę żyć świadomie

O tym, że chcę żyć świadomie - Czytaj więcej »
Ten tekst będzie krótki, bardzo krótki. To zalążek pewnej myśli, która dopiero przebija się do mojej świadomości. Dokonuję pewnego podsumowania. Zrobiłam w sobie na tyle dużą przestrzeń, że wreszcie mogę nazwać to, o czym lubię pisać . I jak chciałabym ukierunkować swój blog.

Czytaj więcej »

wtorek, 12 maja 2015

O życzeniach, na które warto poczekać, czyli mój pierwszy Dzień Matki

O życzeniach, na które warto poczekać, czyli mój pierwszy Dzień Matki - Czytaj więcej »
Mama, matka, mamusia – ileż romantycznych przekonań ukrytych jest w tym słowie. I jak bardzo kobietę, która dała nam życie, chcemy widzieć tylko jako osobę „dobrą”, mam na myśli: bez tych ciemnych stron. Weryfikuję to od dawna i przyznam, moje serce wyrywa się nieraz do górnolotnych stwierdzeń. Z kolei wielość perspektyw, które odkrywam wraz z doświadczeniem własnego macierzyństwa, czasem mnie przytłacza i póki co nie jest to spójny obraz. Zbliża się Dzień Matki. To jeszcze, wydawałoby się, tyle dni, a za chwilę będzie można powiedzieć: To już. Jakaś niejasna myśl błąka mi się po głowie i chciałabym coś o tym napisać. Zaczynam jednak od ilustracji. Po wpisaniu słowa kluczowego: Mother , w jednym z serwisów ze zdjęciami – przeglądam obrazki. I myślę sobie: Oj, nie chciałabym, by wyszło tak laurkowo. Bo co widzę? Tu kaczuszki – jedna duża, druga mała; dalej – w podobnej konfiguracji – kociaki, małpki, żyrafy, sarenki, i jeszcze inne zwierzęta; jest oczywiście pani z brzuchem bądź wózk...

Czytaj więcej »