piątek, 11 września 2026

O Janie, który szedł pod prąd, a dziś uśmiecha się ze ściany

O Janie, który szedł pod prąd, a dziś uśmiecha się ze ściany - Czytaj więcej »
Foto: arch. pryw. Oto wspomnienie niedawnej, jednodniowej wycieczki do Sopotu. Nie tylko plaża, ale i pewien cytat, słowa, mural. A w tle uśmiechający się… Johnny. To będzie opowieść związana z postacią ks. Jana Kaczkowskiego. Odkryłam go trzynaście lat temu za sprawą książki „Szału nie ma, jest rak” . Po śmierci mojej Mamy czytałam wiele książek o chorobie nowotworowej albo takich, w których ten temat pojawiał się gdzieś w tle. Po książkę Kaczkowskiego sięgnęłam więc niemal odruchowo.

Czytaj więcej »