Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca. Pokaż wszystkie posty
piątek, 11 września 2026

O Janie, który szedł pod prąd, a dziś uśmiecha się ze ściany

O Janie, który szedł pod prąd, a dziś uśmiecha się ze ściany - Czytaj więcej »
Foto: arch. pryw. Oto wspomnienie niedawnej, jednodniowej wycieczki do Sopotu. Nie tylko plaża, ale i pewien cytat, słowa, mural. A w tle uśmiechający się… Johnny. To będzie opowieść związana z postacią ks. Jana Kaczkowskiego. Odkryłam go trzynaście lat temu za sprawą książki „Szału nie ma, jest rak” . Po śmierci mojej Mamy czytałam wiele książek o chorobie nowotworowej albo takich, w których ten temat pojawiał się gdzieś w tle. Po książkę Kaczkowskiego sięgnęłam więc niemal odruchowo.

Czytaj więcej »

środa, 18 września 2019

O śmieceniu, czyli wracając do czasów sprzed świadomości

O śmieceniu, czyli wracając do czasów sprzed świadomości - Czytaj więcej »
Foto: arch. pryw. Wieczór, salsa na scenie, atmosfera jak w tropikach. Czy w takiej atmosferze można myśleć o… śmieciach? Wróciłam z wczasów. Z postanowieniem, że jak do głowy przyjdzie myśl, ta odpowiednia, to zacznę pisać. O tym, co widziałam. Co utkwiło mi w pamięci najbardziej. Nie, nie piękne widoki.

Czytaj więcej »

środa, 25 maja 2016

O modzie i zwyczajności, czyli z życia Lemingradu

O modzie i zwyczajności, czyli z życia Lemingradu - Czytaj więcej »
Jeśli nie prowadzisz przed sobą dziecięcego wózka – to w tym miejscu, jakby nie istniejesz. Przesada?! A może punkt widzenia tylko jednej ze stron?! Miasteczko Wilanów – utożsamiane z prestiżem i snobizmem, budzące zawiść, i z pewnością chcące uchodzić za jedno z tych miejsc w Warszawie, w których wyznaczane są trendy. Jednak, nie sposób zaprzeczyć, jest tu czysto, ładnie i schludnie; co dla mnie osobiście – jako mieszkanki – jest akurat bardzo ważne.

Czytaj więcej »

środa, 14 października 2015

O jesieni, mojej wrażliwości i różnych obrazkach w mojej głowie

O jesieni, mojej wrażliwości i różnych obrazkach w mojej głowie - Czytaj więcej »
Tej jesieni, ból mieszał się z nadzieją. Spadające z drzew liście były jak obrazki, i zobaczyłam w nich tyle własnych myśli. Jeden z bardziej osobistych wpisów na moim blogu. Trzeba było poczekać, aż wyrośnie dom. A on rósł i rósł. Mijały miesiące. Jesień zaczęła się po raz trzeci. Niezauważenie skończyło się lato, nawet nie zdążyła przegnać zimy ze swojej szafy. Jakoś inaczej czas płynął, odkąd tu mieszkała. A może dłużyło się czekanie. Dni zbite w tygodnie, tygodnie w miesiące, poczucie bezsilności, bezwładna magma. Nie tak miało być.

Czytaj więcej »

wtorek, 23 września 2014

O piciu herbaty i sile kobiet

O piciu herbaty i sile kobiet - Czytaj więcej »
Foto: arch. pryw. Nie dzielę świata na lepszy i gorszy. Nie dzielę świata na kobiet i mężczyzn. Ale jedna książka wystarczyła, bym nabrała pewności, że grą wartą świeczki jest inwestycja w edukację właśnie tych pierwszych. Dlaczego? Spośród przeczytanych książek, „Trzy filiżanki herbaty” zapadły mi w pamięć szczególnie. Nie dlatego, że jestem pasjonatką herbaty i wypijam jej dużo, i to różnych rodzajów. Nie dlatego też, że w książce pełno jest opisów gór: górskich szlaków i krajobrazów, życia, a właściwie trudu życia w górach – które nad wyraz lubię, i które wywołują we mnie niezwykłe wzruszenie. Lektura pozwoliła mi oderwać się na chwilę od ciasnego świata ludzi skupionych na technologii , którą wówczas zajmowałam się zawodowo. A to dzięki jednemu zdaniu. „Zdałem sobie sprawę, że jeśli chcemy wygrać wojnę z terroryzmem tylko dzięki technologii, to musimy się jeszcze wiele nauczyć ” – mówi Amerykanin Greg Mortenson, współautor książki i jej główny bohater, z zawodu pielęgniarz, z ...

Czytaj więcej »