czwartek, 13 września 2012

O biznesie społecznie odpowiedzialnym i czy to tylko moda

Od praktyk z zakresu pracy, poprzez prawa człowieka, zagadnienia konsumenckie czy uczciwe praktyki operacyjne, aż po środowisko naturalne. Założenia CSR są jak najbardziej słuszne, jednak – myślę sobie: oby dla firm nie stało się ono czymś, co ma tylko generować zyski.


Z pojęciem społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) zetknęła się niespełna 1/3 przedstawicieli firm – wynika z badania przeprowadzonego w grudniu zeszłego roku przez SMG/KRC na zlecenie PARP. Badaniu poddano nie tylko duże przedsiębiorstwa, ale i średnie, małe oraz mikro.

Działania związane z CSR realizowane są najczęściej na podstawie normy ISO 14 000 lub ISO 26 000 – na te dokumenty wskazuje w sumie 54 proc. firm. Jednak aż 27 proc. przedstawicieli przedsiębiorstw nie potrafi odnieść się do żadnej stosowanej normy. Przypomnę, że norma ISO 26 000 definiuje siedem obszarów społecznej odpowiedzialności biznesu. Są to: ład organizacyjny, prawa człowieka, relacje z pracownikami, środowisko naturalne, zaangażowanie społeczne i rozwój, uczciwe praktyki rynkowe oraz relacje z konsumentami.

Z zagadnień CSR, dla firm najbardziej liczą się relacje z konsumentami oraz pracownikami – to odpowiednio 74 i 72 proc. wskazań. Właśnie one warunkować mają rozwój biznesu. Ale na faktyczną realizację tak definiowanych działań wskazuje niewiele więcej niż 40 proc. badanych.

Najczęściej wskazywaną korzyścią, wynikającą ze stosowania zasad CSR, jest natomiast pozytywny wizerunek. Tak twierdzi 74 proc. badanych. Ową rozpoznawalność firmy przez otoczenie trzeba budować i nie jest to, jak wiadomo, proces, który odbywa się z dnia na dzień. Wśród korzyści na drugim miejscu znaleźli się zmotywowani pracownicy (58 proc. wskazań), a dopiero na trzecim – przychody (45 proc.). Mnie to akurat nie dziwi, bo osoby motywowane do pracy w pozytywny sposób są bardziej efektywne w swych działaniach.

Dobrze jednak wiedzieć, że społeczna odpowiedzialność biznesu żywo interesuje Komisję Europejską. Już w październiku zeszłego roku KE przedstawiła pakiet środków, mających służyć wspieraniu przedsiębiorczości i odpowiedzialności społecznej biznesu. Słowa László Andora, komisarza ds. zatrudnienia, sprawpp społecznych i włączenia społecznego, wydają się dziś (gdy zewsząd wieszczony jest kryzys) szczególnie na czasie: „Uważam, że gospodarki naszych krajów ucierpiały, ponieważ przedsiębiorstwa nie zawsze przestrzegają wartości takich jak solidarność, zrównoważony rozwój, integracja społeczna i rzetelność. Kryzys nie dotyczy bowiem tylko gospodarki i finansów. Przedsiębiorczość społeczna i społeczna odpowiedzialność firm mogą mieć decydujący wpływ na zwiększenie zatrudnienia i wzrost gospodarczy.”

Kto wie, może – jak twierdzą niektórzy – CSR będzie kolejną, po IT (przed 2000 rokiem) i budownictwie (po 2000 roku), dziedziną, która pozwoli wygenerować wzrosty gospodarcze, i stanie się nową bańką inwestycyjną.

0 comments

Publikowanie komentarza