27 lipca, 2012

O tym, po co umiejętności miękkie w pracy, czyli pora na zmiany

Dopiero za jakiś czas odkryję, że „to coś”, co w sferze zawodowej określane jest mianem umiejętności miękkich, w istocie świadczyć może o wysokiej wrażliwości. Cennej, choć niestety rzadko jeszcze traktowanej jako atut.


Zdolności interpersonalne, umiejętna współpraca z innymi, kreatywność, elastyczność, otwartość na wiedzę i inne informacje płynące z otoczenia – to z pewnością cechy trudno mierzalne, ale pracodawcy doceniają je coraz bardziej. Takie wyniki daje tegoroczne badanie IBM CEO Study, przeprowadzone przez IBM Institute for Business Value w grupie 1700 prezesów z 64 krajów.

Wymienione czynniki oscylują w badaniu w granicach 61 – 75 proc. wskazań. I dobrze. Chociaż szefowie na pierwszym miejscu wciąż stawiają na technologię (zdaniem 71 proc. badanych będzie ona miała kluczowy wpływ na ich organizacje w ciągu najbliższych trzech, pięciu lat), wielu już doświadczyło, że tzw. twardej wiedzy, np. bankowej czy finansowej pracownicy są w stanie się nauczyć przez kilka miesięcy. Wystarczy sobie przypomnieć, jak w latach 90. XX wieku firmy sektora finansowego chętnie sięgały po ludzi z różnorodnym wykształceniem, w tym dyplomowanych filozofów, historyków czy socjologów. Nie straciły na tym. Poza tym, dzisiaj twarda wiedza szybko się dezaktualizuje.

Co to oznacza? Że model zarządzania oparty na wydawaniu poleceń i kontroli ich wykonania, a także budowanie swojego autorytetu na strachu, krzyku, groźbach – są dziś nie tylko démodé, ale i nie najlepiej świadczą o osobach kierujących firmami. A uwierzcie, że takie miejsca wciąż istnieją. Aby organizacja mogła skutecznie funkcjonować w otoczeniu, a o jej przewadze biznesowej decydowało coś, co określane jest mianem kapitału ludzkiego, niezbędne są zmiany. I to najlepiej w sferze zarządu, bo – jak wiadomo – ryba psuje się od głowy. Ci, którzy byli badani, wiedzą, że sama technologia jest jak sztuka dla sztuki. Bo żeby zaczęła zdawać egzamin, trzeba ją wykorzystywać do usprawniania współpracy z otoczeniem – zarówno tym zewnętrznym, jak i wewnętrznym (plany takie ma 52 – 53 proc. badanych). Czyli, mówiąc prościej, ma służyć pracownikom, tworząc im warunki umożliwiające jak najlepszy rozwój.

0 komentarze

Publikowanie komentarza